Powrót do spisu tematów



HEJT, KULTURA I DEMOKRATYZM[VI 2019 r.]

Gazeta Wyborcza głosi zagrożenie hejtem (mowa nienawiści) i piętnuje to zjawisko, co ponoć ma spowodować opamiętanie operujących wyzwiskami i insynuacjami uczestników internetowych połajanek oraz awantur ulicznych. W ostatnich dniach ukazały się dwa teksty szczególnie zabarwione emocjami i iście bigoteryjnym przekonaniem o posłannictwie i własnej doskonałości. Są to:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,24886943,musial-wieniawa-kurdej-szatan-na-idoli-mlodego-pokolenia.html - 11.06.2019 Żaneta Gotowalska. "Musiał, Wieniawa, Kurdej-Szatan - na idoli młodego pokolenia wylała się fala hejtu za udział w Paradzie Równości" oraz http://wyborcza.pl/7,162657,24885523,700-komentarzy-pod-jednym-tekstem-o-glosujacych-na-pis-kazdy.html - 10.06.2019 20:58 "700 komentarzy pod jednym tekstem o głosujących na PiS. Każdy zawzięty antypisior powinien to przeczytać" listy do redakcji, odpowiedź Grzegorza Wysockiego.

Podstawę do sformułowania zarzutu bigoterii stanowi to, że Autorka, Autor i Redakcja omawiają treści tzw. komentarzy i dyskutują z nimi argumentami sformułowanymi z zachowaniem kultury języka i logiki bez dostosowywania się do niskiego nieraz poziomu adwersarzy. Postępowanie takie zasługuje bezwzględnie na uznanie. Niestety mamy tu typowe działanie "na pokaz", w którym GW usiłuje pokazać czytającym, jak to MY jesteśmy zdolni do dialogu z uznaniem godności przysługującej każdej osobie. Nie znam bowiem żadnego (poza dwoma wskazanymi wyżej) przypadku zainteresowania się autorskiego lub redakcyjnego treściami uwag czytelniczych. Publiczność jest traktowana jako osoby bezmyślne, zdolne jedynie do biernego wysłuchania kazań. A sprawa jest tym poważniejsza, że dotyczy to nie tylko GW, lecz wszystkich znanych mi lewicowych oraz liberalnych zarówno mediów, organizacji jak i członkiń i członków tego, co nazwę demokratyczną elitą intelektualną, że wymienię przykładowo kilka czasopism ("Przegląd Socjalistyczny", "Krytyka Polityczna", "Kultura Liberalna" i in.), blogów (Daniel Passent, Maria Szyszkowska i in.), inicjatywy jak Kongres Kultury i Kongres Obywatelski, oraz wszystkie partie polityczne. W polskiej demokracji dialog jako przejaw uznania zdolności do myślenia każdej jednostki nie istnieje.

We wspomnianych dwu artykułach wyczuwa się pozostawione bez odpowiedzi pytanie o źródło niszczącego społeczeństwo zła, którego najbardziej widocznym przejawem jest hejt. A skoro nie znamy przyczyny, naiwnie sądzimy, że jedynym sposobem jest zwalczanie przejawów. I stąd wynika zarówno bezsilne piętnowanie hejterów jak i prawione im kazania, czy wołanie o kary dla nich. Przy tym wszystkie te sposoby są przywoływane już dość długo, by przekonać się, że są nieskuteczne, co niestety nie skłania do zastanowienia, czy aby nie popełniamy błędu. Szczególnie uderza staranne przemilczanie głosów wskazujących, że przyczyną zła może być coś, co zagraża dobremu mniemaniu o sobie wspomnianych wyżej mediów, organizacji i elity. A mam tu na myśli zwłaszcza książkę Mirosława Matyji "Polska semidemokracja", publikację Fundacji im. Stefana Batorego zatytułowaną "Partie polityczne a jakość polskiej demokracji" (autor Paweł Marczewski), oraz niedopuszczane do szerszego obiegu prywatne opinie. To ostatnie dotyczy m. in. pracy Władysława Bujwida p. t. "Doskonalenie Systemu Społeczno Gospodarczego" (http://klubwmpg.pomorskie.pl/dokumenty/bujwidds.pdf) oraz moich artykułów dostępnych ze strony http://stachglabinski.pomorskie.pl.

Proponuję więc wspólne zastanowienie się nad przyczynami popularności hejtu, który jest po prostu błędnym traktowaniem wymiany zdań, porozumiewania się, dyskutowania. I przedstawiam swoje w tej kwestii zdanie: Powołam się na znane z łaciny twierdzenie, że "scribere scribendo, dicendo dicere disces" (pisania uczysz się pisząc, mówienia zaś - rozmawiając), które wyraża przekonanie, iż umiejętności nabywamy głównie przez samokształcenie i praktykę. Nauczanie, przypominające tresurę prawienie kazań, ma sens jedynie na poziomie elementarnym, w miarę zaś rozwoju coraz większą rolę odgrywa własna inicjatywa, a dotyczy to zwłaszcza dyskursu. I tu właśnie mamy wyjaśnienie: gdy ci, którzy mają wyrobione zasady kulturalnego porozumiewania się, odmawiają prowadzenia dialogu, poprzestają na prawieniu kazań, jako pole zdobywania umiejętności komunikowania się pozostaje dla ogółu podwórko i Facebook, które ofiarują swoje wzory. I rezultat jest taki, jaki mamy. A jeśli nie zaczniemy rozmawiać, nic się nie zmieni.

Dla uproszczenia sprawy poruszyłem jedynie palącą sprawę mowy nienawiści, jednak problem jest znacznie szerszy i skomplikowany. Potrzebny nam jest przemyślenie wielu spraw dotyczących kultury i obywatelskości. Warunek: o dopuszczeniu do głosu musi decydować wartość argumentacji. Nie można pozwalać na to, by tak jak dzieje się to obecnie, pomijane były te opinie, które nie odpowiadają aktualnie lansowanej strategii politycznej, kwestionują autorytet "naszych" osób i organizacji, "mogą źle wpłynąć" na odbiór medium itp. O taki dyskurs apeluję.

Powrót do spisu tematów



O NIECENZUROWANĄ DYSKUSJĘ I O DEMOKRACJĘ UCZESTNICZĄCĄ [VI 2019 r.]

Upominam się o obie, gdyż demokracja bez czynnego udziału informowanych i dopuszczanych do głosu obywateli jest fikcją, a ponieważ porozumiewanie się zarówno władzy ze społeczeństwem jak i wewnątrz każdego z tych dwu składników państwa praktycznie nie istnieje, dyskusja w tej sprawie jest koniecznością. Pisałem o tym wielokrotnie (np. ostatnio p. t. „Nadal to samo") uzasadniając zarazem swe przekonanie o powszechnym braku więzi porozumienia wysyłając te uwagi do redakcji (m. in. Przegląd Socjalistyczny, Gazeta Wyborcza, Trybuna, OKOpress, Zdanie, Krytyka Polityczna), które chyba powinny się sprawą zainteresować. Nie otrzymałem odpowiedzi nawet zdawkowej, co potwierdza fakt braku woli zrozumienia potrzeby dialogu obywatelskiego. Jedyny wyjątek w tej sprawie stanowi postępowanie grupy "Akcja Demokracja" (AD). Niestety ci państwo również nie uznają dialogu prowadzonego jawnie, w sposób umożliwiający udział osób postronnych, gdyż nie tylko treść wymienianej korespondencji nie publikowano, lecz nawet liczne osoby odbierające komunikaty AD nie zostały poinformowane o tym, że ktoś głosi przekonanie o niezbędności porozumiewania się. Sprawa dotycząca potrzeb społeczeństwa została zamknięta w prywatności, co jest pogwałceniem jawności czyli podstawy demokracji uczestniczącej. W tej sytuacji uważam za swój obowiązek opublikowania ostatniej mojej dyskusji e-mail z AD.

śr., 29 maj 2019 o 20:32 Justyna Samolińska Akcja Demokracja napisał(a): Dzień dobry Stach, w zeszłą niedzielę cała Unia Europejska wybierała europosłów i europosłanki. Nad Wisłą wyniki nie nastrajają optymistycznie. Zwyciężyła konserwatywna wizja Polski i Europy. Blisko przekroczenia progu była skrajnie prawicowa Konfederacja. Niepokój budzą także wybory w innych krajach Unii – we Włoszech, Francji czy Austrii bardzo duże poparcie zdobyły faszyzujące partie antyeuropejskie. Są też jednak powody do radości – w Polsce mieliśmy w tym roku rekordowo wysoką frekwencję, co zawsze jest dobrą wiadomością. Bliskie nam wartości, takie jak solidarność, wspólnota, równość, praworządność i troska o środowisko, wciąż mają silną reprezentację w Parlamencie Europejskim, a skrajnie konserwatywne i nacjonalistyczne frakcje pozostają w mniejszości. To zasługa także ruchów obywatelskich, których częścią jest Akcja Demokracja i wiele innych organizacji w Polsce i Europie. Czas po wyborach wykorzystać chcemy na refleksję – zastanówmy się wspólnie, jak najlepiej zaplanować nasze działania przed kolejnym sprawdzianem. Na jesieni odbędą się wybory parlamentarne. To szansa, której nie możemy zmarnować. Pomyśl, które wartości są dla Ciebie najcenniejsze i jak możemy wspólnie o nie zawalczyć – zarówno przy urnie wyborczej, jak i w codziennym życiu obywatelskim. W jaki sposób możemy przekonać innych do tego, żeby dokonali lepszych wyborów jesienią? Już w przyszłą środę będziemy zaczynać pracę nad wyborczym planem działania. Zaangażuj się w przygotowania i pomóż wybrać najważniejsze tematy! To były pierwsze wybory europejskie, do których się przygotowywaliśmy i przy których mobilizowaliśmy społeczeństwo do głosowania – było to możliwe także dzięki Tobie i Twojemu wsparciu. W momencie refleksji nad ich wynikami i dalszymi planami, również potrzebna jest zbiorowa mądrość ruchu Akcji Demokracji. Dołącz swój głos i pomóż sprawić, aby nasze wspólne wartości wygrały. Wskaż, które tematy powinny być priorytetowe w najbliższym czasie. Kliknij temat, który jest Ci najbliższy! PRAWORZĄDNOŚĆ, PRAWA KOBIET, ANTYFASZYZM, KLIMAT, ZDROWIE, INNY TEMAT, Z pozdrowieniami, Justyna Samolińska z zespołu Akcji Demokracji PS Jeśli masz inny pomysł, refleksję czy myśl – podziel się nimi, kliknij tutaj. Zespół Akcji czeka na Twój głos i opinię!

W odpowiedzi na ankietę wybrałem „INNY TEMAT" i objaśniłem wpisując do „okienka":
Potrzebny jest nam dialog obywatelski. W pierwszej kolejności niecenzurowana dyskusja nad jego istotą i sposobami realizacji.

śr., 29 maj 2019 o 22:22 do: Justyna Samolińska | Akcja Demokracja kontakt@akcjademokracja.pl
Mimo dotychczasowych doświadczeń wciąż nie tracę nadziei, że jednak zrozumiecie, iż polityki nie da się realizować racjonalnie, gdy ograniczamy się do socjotechniki traktującej społeczeństwo jako bezmyślną masę poddającą się działaniu bodźców korzyści materialnej, emocji i stadnych odruchów. Na zmiany w polityce duży (wg mnie decydujący) wpływ ma ogólny poziom kultury, a podstawowym czynnikiem budującym w tej sprawie jest to coś, co ja nazywam dialogiem obywatelskim. Stach Głąbiński

pt., 31 maj 2019 o 00:16 Akcja Demokracja napisał(a):
Dzień dobry, całkowicie się zgadzamy z Panem i staramy się jak najwięcej osób zaangażować w obywatelski dialog. Pozdrawiamy serdecznie Iwona Lewandowska z zespołu Aktywistek i Aktywistów Akcji Demokracji www.akcjademokracja.pl

pt., 31 maj 2019 o 09:47 do: Akcja Demokracja kontakt@akcjademokracja.pl
To nieprawda. Nie tylko na łamach waszych e-maili nie ma dialogu, lecz nawet w waszych tekstach nie ma śladu zainteresowania porozumiewaniem się z kimkolwiek czy to w dialogu czy choćby w bardziej prymitywnej formie jak debata, wywiad, lub konstruktywna krytyka. Z pewnością zaś nie ma z dialogiem nic wspólnego ankietowanie, w którym przyjmuje się za pewnik, że ci do których zwraca się badanie, są durniami, że nie potrafią sami uświadomić sobie swoich potrzeb, że pozostaje jedynie zmusić ich do myślenia podsuwając pytania, których oni sami nigdy by bez tej podniety nie wymyślili. Stach Głąbiński

sob., 1 cze 2019 o 00:50 Akcja Demokracja kontakt@akcjademokracja.pl napisał(a): Dzień dobry, każda nasza ankieta zawiera pytanie otwarte o Państwa sugestie, wizje, pomysły. Otrzymujemy wiele odpowiedzi, zróżnicowanych i zaangażowanych. Zawarte w nich propozycje stanowią dla nas ważne informacje o Państwa oczekiwaniach. Nie zawsze są one możliwe do uwzględnienia, np. gdy są jednostkowe, nikt więcej poza jedną osobą nie jest zainteresowany daną sprawą. Pytania zamknięte są wskazówką, które problemy uważają Państwo za najważniejsze; pozwalają nam ocenić ich wagę w społecznym odczuciu. Tak więc dla nas jest to istotne. Jest to jeden ze sposobów porozumiewania się z Państwem. Szanujemy osoby badane i dlatego zwracamy się do nich poprzez ankietę o pomoc. Wiemy jednak, że każdy dysponuje niewielką ilością czasu, nie przepada za badaniami, a szczególnie za wielkimi epistołami. Pozdrawiamy serdecznie Iwona Lewandowska z zespołu Aktywistek i Aktywistów Akcji Demokracji www.akcjademokracja.pl

Stach Głąbiński sob., 1 cze 2019 o 09:09 do: Akcja Demokracja:
Pozostaje mi jedynie nadzieja, że może kiedyś przyjdzie chwila przezwyciężającego marazm zastanowienia się nad sensem i potrzebą dialogu, istotą demokracji uczestniczącej itp. podstawami kultury. Na razie, jak widzę, sprawa jest beznadziejna: wszelkie próby argumentacji wywołują jedynie potok frazesów przeczących temu, co dzieje się w realnym świecie. Stach Głąbiński

Akcja Demokracja pon., 3 cze 2019 o 21:47 do: stachgla@gmail.com
Dzień dobry, ciężko jest nam się porozumieć, ale ja bardzo Pana lubię i cenię Pańskie emocjonalne/racjonalne zaangażowanie. Pozdrawiam serdecznie Iwona Lewandowska z zespołu Aktywistek i Aktywistów Akcji Demokracji www.akcjademokracja.pl

Stach Głąbiński wt., 4 cze 2019 o 09:26 do: Akcja Demokracja:
Porozumieć się łatwiej jest w większym gronie, gdy argumentacja zostaje przedstawiona osobom o różnym nastawieniu. Dyskusja dostępna dla publiczności stanowi zarazem czynnik pobudzający myślenie, poczucie wspólnoty i inne składniki tego, co nazywamy kulturą. Właśnie rażący brak takiego - jak to nazywam - dialogu obywatelskiego jest w znaczącej mierze odpowiedzialny za niski poziom kultury powodujący m. in. tragiczny stan polityki. By nadrobić choć w części stratę wynikającą ze sprywatyzowania, a właściwiej utajnienia tej dyskusji, mam zamiar opublikować naszą korespondencję. Niestety moje możliwości pod tym względem są bardzo ograniczone.

Powrót do spisu tematów